tvgry.pl Najnowsze Tematy Zwiastuny gier Zwiastuny filmów Współpraca
Standard
Premium HD

Posiadając Abonament Premium wyłączysz reklamy i pomożesz nam tworzyć nowe filmy.

Czy Early Access jest nam potrzebny?

15 456 wyświetleń 9 sierpnia 2014

Wczesny dostęp i jego problemy.

Early Access na Steamie jest już niesamowicie popularny. Warto jednak zadać sobie pytanie, czy jest on na pewno potrzebny. A jeśli tak, to czy obecnie usługa wczesnego dostępu jest dobrze przez Valve realizowana?

Komentarze Czytelników (55)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
10.08.2014 12:30
Łosiu
odpowiedz
Łosiu
216
Kruszymy twardy beton

GRYOnline.plNewsroom

kubi_tsw - Early Access to nie tylko Steam. To wczesny dostęp do gry w ujęciu globalnym. Nie ważne czy płacisz za nią na Steamie czy bezpośrednio devowi. W każdym razie w moim rozumieniu.

10.08.2014 12:58
odpowiedz
Persecuted
91
Senator

IMO Zarówno Jordan jak i Łosiu mają trochę racji.

Ja tak jak Jordan, przywiązuję ogromną wagę do pierwszego wrażenia. Jak widzę błędy, braki czy niedoróbki (związane z wczesną fazą produkcji), to nie umiem sobie wmówić: "spokojnie, to tylko alpha/beta i w przyszłości tego nie będzie". Po prostu niesamowicie mnie to odrzuca, odpycha i psuje mój odbiór danej gry. Wolę zrobić jedno podejście do finalnego produktu i przeżyć tą magię, niż wracać po każdym patchu i obserwować drobne zmiany.

Z drugiej strony zgadzam się z Łosiem, że dla wielu gier to jedyna szansa na powstanie. Niemniej osobiście wolę dać te 5 dolarów na Kickstarterze (za które nie dostanę w zamian zupełnie nic, bo grę za kilka lat i tak będę musiał sobie kupić osobno), niż zapłacić 80-100 dolarów (czy euro) za wczesny dostęp, z którego i tak nie skorzystam. Zgadzam się też z Łosiem w kwestii finansowej. Dla kogoś młodego (i raczej niezbyt zamożnego) taka inwestycja jest dosyć ryzykowna, a w przypadku porażki bardziej bolesna.

10.08.2014 13:25
Stalin_SAN
odpowiedz
Stalin_SAN
56
Valve Software

Early Acces byłoby dla mnie spoko gdyby miało odpowiednie niższe ceny, a nieraz jest tak, że gotowy produkt ma niższą cenę od gry ze wczesnego dostępu, która jest nieskończona i nie wiadomo jak się jej losy potoczą, Łosiu mówi, że to jest spoko dla kogoś kto ma już pieniądze, ja uważam, że jednak mimo wszystko szkoda wywalać, niezależnie od wieku czy usytuowania 100 zł albo więcej na niedokończoną grę której los jest bardzo niepewny.

10.08.2014 13:27
odpowiedz
Ulver88
1
Junior

osobiście uważam E-A za zdzierstwo rozumiem wspomaganie twórców na KS ale płacenie za robienie beta testów jest money grabem i tyle.

10.08.2014 14:20
odpowiedz
SulacoPL
3
Junior

Końcówka niesamowicie sucha xD

10.08.2014 14:23
Bezi2598
odpowiedz
Bezi2598
97
Legend

Early Acces byłoby dla mnie spoko gdyby miało odpowiednie niższe ceny, a nieraz jest tak, że gotowy produkt ma niższą cenę od gry ze wczesnego dostępu, która jest nieskończona i nie wiadomo jak się jej losy potoczą

Tak, masz rację, ale zauważ, że to tylko dla nas jest drogo. Naprawdę nie spotkałem wielu gier, które w Early Access kosztują więcej niż 25 euro. Dużo jest w przedziale 10-15 euro, nawet dla Polaków te 10-15 euro to nie jest taka zła cena.

A nawet na gry w Early Access trafiają się przeceny.

10.08.2014 14:31
odpowiedz
Hegemon de Pagan
13
Chorąży

Przepraszam twórców ale co mam sądzić? To samo co o kupujących na pramierze i ściągających dziesiątki DLC. Sama idea jest ok ale od tego są closed i open bety, gracz tylko zyskiwał pracując dla developera - testując i mówiac co jest nie tak co poprawić. Teraz odwrócono role i to gracz płaci za wykonaną pracę na zabugowanym i niedokończonym produkcie w większości. Osobiście moja taktyka jest taka - jest tyle gier a tak mało czasu, że naprawdę wolę kupić grę rok dwa po premierze z całą paczką DLC, sprawdzoną spatchowaną i za grosze niż pakować się w coś bo muszę to mieć jak tylko zobaczę iż jest - to dziecinne.

10.08.2014 14:44
Ghost_
odpowiedz
Ghost_
127
Konsul

Po co kontynuować prace nad grą za którą już dostało się pieniądze? O ile duże firmy nie mogą sobie pozwolić na porzucenie projektu jeśli chcą dalej działać w branży, o tyle indie developerzy mogą zarobić tyle pieniędzy żeby wytrzymać długie miesiące bez pracy. Spowalnianie prac też jest popularne. Nie ma pośpiechu do premiery, bo kasa już jest na koncie, a trzymania gry przez rok czy półtora w stanie alfy(Prison Architect)/bety(Planetary Anihilation) nikt nie zabroni.

10.08.2014 14:52
Bezi2598
odpowiedz
Bezi2598
97
Legend

Po co kontynuować prace nad grą za którą już dostało się pieniądze? O ile duże firmy nie mogą sobie pozwolić na porzucenie projektu jeśli chcą dalej działać w branży

No, szczególnie widać po EA i reszcie branżowych gigantów. Tylko Blizzard rozwija swoje gry po premierze, reszta firm porzuca gry po premierze, najwyżej rzuci parę fixów i załata kilka bugów.

10.08.2014 15:18
odpowiedz
Lechu4444
59
Pretorianin

Według mnie Early Access to dobry pomysł dla gier niezależnych z dużym otwartym światem. Pierwszą grą jaką kojarzę ze wczesnym dostępem jest Minecraft i właśnie takie gry świetnie się nadają do tej usługi, gry które bardziej opierają się na mechanice, którą bez żadnych przeszkód można pokazać i rozwijać ją dalej. Gry nastawione na fabułę i historie nie powinny trafiać na EA. Według mnie nie jest to też dobry pomysł dla twórców którzy wcześniej normalnie wydawały gry, owszem nowe studia pod batutą kogoś znanego z branży mają sens, ale jeśli wcześniej ktoś wydawał gry to z pewnością ma pieniądze na to żeby wydać kolejną (chyba że te gry były słabe, ale jeśli tak to może warto pomyśleć o zmianie branży) i pokazać ją światu gdy na prawdę będzie dopracowana. Mówię "nie" wykorzystywaniu ludzi jako testerów i jeszcze branie od nich za to pieniędzy, przecież za testowanie gier płaci się ludziom normalne pensje a nie karze im się grać w niedokończone gry i jeszcze za to płacić. :P

10.08.2014 15:18
krzys1190
odpowiedz
krzys1190
45
Informatyk

Jestem przeciwny temu procederowi.

-Dostali kasę przestali się starać,
-Mało zarobili w EA wiec mają mało zapału na kontynuowanie projektu,
-Kupujemy kota w worku,
-Płacimy im za to że testujemy im grę,
-Tracimy przyjemność z pełnego produktu,
-Nowy sposób na zarobienie kasy przed stworzeniem produktu,
-Zatraca się wizja i główne założenia,
-Nie opracowuje się całego pomysłu tylko idzie na łatwiznę tworząc podstawę a gracze nich nam wymyślają.

10.08.2014 16:00
odpowiedz
Gunman
21
Legionista

Uważam, że generalnie akcie typu Early Access są pozytywnym zjawiskiem dającym szansę na pierwszy sukces małym, niezależnym i często cierpiącym na niedobór gotówki zespołem deweloperskim. Oczywiście Steam/Valve powinno stosować sito, które odrzuca projekty niemające szans na powodzenie. Wydaje mi się , że w ramach wczesnego dostępu powinny być obwarowania np. nakładające na autorów gier pewne terminy wydania ich dzieł ; w przeciwnym wypadku zwrot pieniędzy osobom które wsparły projekt.
Ponadto widzę rolę szeroko rozumianych mediów growych (przed wszystkim portale internetowe) , które będą wyławiały gry mające potencjał na bycie interesującym pozycjami i wstępnie je oceniały.

10.08.2014 16:23
k8vt800
odpowiedz
k8vt800
79
Pretorianin

Zainwestowałem w kilka EA i jakoś wszystkie do tej pory się dobrze rozwijają, jedna chyba już nawet wyszła z fazy Early Access. Złotym przykładem jest Space Engineers - co tydzień nowy patch z nową zawartością, oraz fix który naprawia ewentualne błędy.

10.08.2014 16:25
odpowiedz
Rzeszut
24
Chorąży

DAWAAAJ ! ;d

10.08.2014 16:58
odpowiedz
UbaBuba
93
Generał

EA jest potrzebny i Valve nie powinno w niego ingerowac poza dodaniem nowych "mechanik" dla graczy. Np gracze ktorzy maja 20+ gier na koncie steam i 1000+ godzin przegranych w nie lacznie, dostali by przycisk oceniania gier early access, cos w stylu "quality game" i po tym bylo by widac ktora gre na prawde warto kupic.
Sortowanie po ocenach takich graczy bylo by bardziej wiarygodne niz smietnik ktory jest teraz.

Zawsze mozna dodac kolejna restrykcje, ze takowy przycisk pojawial by sie dopiero po przegraniu 10h w dana gre, zeby pominac ludzi ktorzy po 15min ja wylaczaja bo to nie ich gatunek, mimo ze gra jest dobra.

10.08.2014 17:44
odpowiedz
poczciwiec
9
Legionista

Wczesny dostęp (nie tylko od steama) jest fajną sprawą dla zagorzałych fanów danej marki, gatunku albo producenta. Nikt przecież nie zmusza do płacenia w ciemno, a osoby które nie mogę wytrzymać do dnia premiery, mogą zagrać wcześniej :) Na razie jeszcze nie skorzystałem z tej usługi. Czekam na interesującą mnie grę ;)

10.08.2014 18:00
odpowiedz
sahel
8
Legionista

Potrzebny to nie jest , ale jako opcja inwestycji zdecydowanie TAK

Pod każdą z wypowiedzi z materiału mogę się podpisać na "tak" . Jest to ryzykowna inwestycja w nowe gry , których duży developer nie chce , albo nie ma czasu wydać . Ciekawa forma kupna gry po niższej cenie niż w dniu premiery i zdecydowanie możliwość rozwoju dla nowych gatunków gier czy ciekawych pomysłów twórców .

Uważam ,że pytanie powinno brzmieć : Czy Early Access potrzebuje zmian ?
I tutaj śledząc wasze materiały ( sam nie korzystam z tej usługi ) dochodzę do wniosku ,że faktycznie można wprowadzić kilka zasad które ograniczałyby możliwość oszustwa czy zastoju w produkcji z niewiadomych przyczyn .

Jednak wciąż uważam ,że jako opcja kupna gry jest to pomysł bardzo przydatny . Póki nie mamy obowiązku inwestowania w nieskończone tytuły , niech każdy decyduje osobiście o swoich wydatkach , śledzi postępy , jara się nowościami i gra po niższej cenie w dniu premiery jeżeli tylko ma na to ochotę i środki .

Nie ograniczajmy rozrywki :)

10.08.2014 18:08
odpowiedz
zanonimizowany916771
7
Senator

Czy early access jest nam potrzebny ? Oczywiście że nie.

10.08.2014 18:22
odpowiedz
zanonimizowany939625
53
Generał

Jest potrzebny pod warunkiem, że robiony jest z głową i do EA trafia produkt w znacznym stopniu ukończony gdzie potrzeba trochę kasy oraz testów aby go doszlifować.

Jak trafia jakiś szkielet a potem przez 2-3 lata robią grę praktycznie od zera to już nie jest ok.

10.08.2014 19:04
Rewo
odpowiedz
Rewo
98
Generał

Early Access to ciekawe koncepcja, która jest dobrym wyjściem dla części gier, które inaczej nie miałyby szansy zaistnieć na rynku, natomiast jest bardzo mocno exploitowany i jest zalew crapów i gier, które nigdy nie wyjdą, a kosztują nieraz po kilkadziesiąt euro. Jeżeli ta usługa ma jakoś funkcjonować to Valve musi wprowadzić kontrolę jakości, bo póki co to robią na swojej platformie śmietnik.

10.08.2014 19:31
Irek22
odpowiedz
Irek22
102
Grzeczny już byłem

Galaxy_5 [46]
przekonasz sie ze wersje demo wystarczyły

A kiedyś do pokonania wrogich wojsk wystarczyła maczuga i kamienie.
Branża się zmienia i pogódźcie się z tym, że już nie ma i nie będzie czegoś takiego, jak wersja demo. Przynajmniej jeśli chodzi o te większe projekty. Obecnie miejsce wersji demo "zajęły" właśnie Early Access i... marketing nierzadko - całkiem słusznie - zwany hajpem (TU dopiero czai się kot w worku!).

11.08.2014 10:00
odpowiedz
mikecortez
91
Senator

Nie kupilem jeszcze zadnej gry w AC, bo nie chce sobie psuc zabawy - wole poczekac na gotowy produkt. Sama idea mi nie przeszkadza - jak ktos chce placic, niech placi.

11.08.2014 21:52
odpowiedz
szerszen
1
Junior

Wczesny dostęp uważam za coś pozytywnego.

Przede wszystkim daje możliwość twórcom gier (zwłaszcza tym startującym) na stworzenie gry takiej na jaką mają ochotę (oczywiście jeśli znajdą się ludzie nią zainteresowani).

Odbywa się to bez wielkiego brata w postaci wydawcy, który co miesiąc wysyła ponaglenia, w każdej chwili może obciąć Ci "ekipę" lub budżet, nie skreśli twojego pomysłu tylko dlatego, że nie jest trzecio/pierwszo-osobową strzelanką z naciskiem na emocje lub hamerykańską fabułę albo częścią x+1 jakiejś serii a'la AC/CoD/BF/Sims/RE itd. .

Zostają wskrzeszone/rosną gatunki mniej popularne. Jestem olbrzymim fanem rogali i między innymi one utrzymują się z wsparcia społeczności. Dwarf Fortress, który nie jest na Kickstarter'ze powstaje dzięki wsparciu fanów, którzy regularnie przesyłają środki twórcy. Podobnie UnReal World (wszedł na Green Light, radzę sprawdzić, najlepszy survival) i Dark Days Ahead. Wracają kochane space simy. Można wymieniać dalej.

Zapełnia lukę między grami AAA, a budżetówkami jaka była od mniej więcej roku 2004. Przez wzrost kosztów produkcji, część gatunków jak np. strategie zaczęła się kurczyć, bo wydawcy nie widzieli w nich dużego zysku.

Gracze mogą mieć czynny wpływ na powstawanie gry, podrzucanie pomysłów, zgłaszanie błędów itd. Samo obcowanie z projektem potrafi być dla niektórych przyjemna. Mogą również lepiej zaznajomić się z samą produkcją, bo mam czasami wrażenie, że niektórzy myślą, że gry rosną na drzewach, a produkcja to kopiuj/wklej.

Po prostu łatwiej zdobyć doświadczenie jako twórca. Jeżeli ma się w miarę pomysł i potrafi się go przedstawić. To pomimo, że zrobiliśmy małą grę i niekoniecznie zbiliśmy majątek to nie musieliśmy się użerać z pozyskiwaniem sponsora lub walką o przydziały w firmie. Możemy już coś wpisać w CV.

Gry mogą być lepiej, że się tak wyrażę stargetowane. Gry mogą powstawać na bardzo hermetyczną grupę odbiorców, których interesuje głębsze rozwinięcie jakichś mechanik. Np. rogaliki w "normalnym", pudełkowym systemie dystrybucji nie miały by prawa bytu, bo potencjalna baza klientów jest zbyt rozsiana i kompletnie nie są interesujące dla "przeciętnego" klienta. Dystrybucja cyfrowa dała możliwości, a E-A sprawił, że da się na tym wyżyć.

itd.

Nie rozumiem skąd przysłowiowy "ból dupy" osób (wyżej), które w Early Acces nigdy nie zainwestowały. Nie wydały ani złotówki. E-A niema wpływu dużego na rynek gier AAA. Dema zniknęły ze 2-3 lata wcześniej. Proceder źle skomponowanych/chamskich DLC trwał już w najlepsze. Hype i papka marketingowa mijająca się z ostatecznym produktem była od dłuższego czasu. E-A nie spowodował niczego z wyżej przedstawionych "raków" branży. Dlatego pytam się skąd tyle jadu?

Złość na E-A, bo twórcy wzięli forsę i uciekli na Karaiby, albo nie rozwijają gry w prawidłowy sposób to nie wina E-A tylko ludzi. Twórców, którzy tak postąpili, jak i graczy, którzy zamiast zrobić mały przegląd, kto i z jaką przeszłością sygnuje ten projekt dali po prostu pieniądze. Nie mówię, by inwestować tylko i wyłącznie w sprawdzone osoby, bo wtedy jest to peszące dla osób, które chcą wystartować, a jeszcze nic nie stworzyli, ale trzeba to traktować jako inwestycje zwiększonego ryzyka, zresztą cały E-A powinno się tak traktować.

Argument, że w E-A wychodzą tylko gry małe, z pikselową/brzydką grafiką, gry słabe, albo, że gry w E-A nigdy nie wychodzą jest śmieszny. Pokazuje to jak mało twórca takiej wypowiedzi wie o grach, które skorzystały na E-A, radzę zrobić większy przegląd. Poza tym gdyby te gry nie były interesujące dla nikogo, to by nie powstawały. Skoro powstają to znaczy, że ktoś wsparł, skoro wsparł to znaczy, że jemu taka konwencja pasuje, a Ciebie nikt nie zmusza do kupna, a tym bardziej do grania w nie. Znowu skąd tyle jadu?

Wracając do meritum i postawionego pytania. Uważam, że jak najbardziej i już raczej nie zniknie, więc radzę się do niego przyzwyczaić.

P.S. Steam GreenLight to cholernie trudny temat, ale raczej z punktu widzenia Valve niż nas użytkowników, bo przede wszystkim musi on zostać lepiej przemyślany od strony funkcjonowania. Od strony użytkowników Steam GreenLight mógł być nieuczciwy/nieczytelny na początku, bo Steam nie informował, że gra nie musi zostać ukończona. Teraz jest taki komunikat, więc każdy z klientów wie na co się pisze.

Trochę się rozpisałem, wszystkim którzy dotrwali do teraz gratuluje ;) .

@Jordan mam czasami wrażenie, że podejmujesz decyzje/myślisz nad wypowiedzią tylko chwile tuż przed materiałem, dlatego często zaledwie ocierasz się o problematykę danego zagadnienia, prosiłbym o więcej refleksji i empatii, by potrafić się postawić nie tylko w roli odbiorcy gry, bo wypowiedzi, że twórcą się "nie chce" dyskredytują Cię jako merytorycznego dziennikarza/publicystę. Niekoniecznie pije do tego materiału.

12.08.2014 10:08
odpowiedz
Imrahil8888
87
Generał

Najdroższy mój Early Access to Battlefield 4 oraz Rome 2.
Jordan, ale suchar xD

12.08.2014 20:28
Scorpi_80
odpowiedz
Scorpi_80
87
Generał

@up Mój najdroższy to też Rome 2:)
W sumie najbardziej zgodzę się z Jordanem, nie interesuje mnie płacenie za alfy/bety wolę poczekać aż wyjdą wszystkie dlc i zagrać po spatchowaniu. Nigdy nie finansowałem EA i nie mam zamiaru tego robić. Prawie żadna i tak mnie nie interesuje.

17.08.2014 00:58
odpowiedz
Macko1981
44
Chorąży

Ja chcialem napisac ze jeszcze nie zainwestowalem w early access,a w trakcie pisania przypomnialo mi sie ze kubilem alpha gry Underrail na steamie po swietnym programie zrobionym przez Heda,po prostu gra trafila w moje gusta,pogralem troche i stwierdzilem ze tak naprawde nie mam wiele czasu na granie a szczegolnie gdy gra jest dopiero rozwijana wiec odinstalowalem ale czekam kiedy w koncu wyjdzie pelna wersja.Early Access jest to swietny pomysl dla tworcow bez finansow i dla nas graczy najczesciej hardcorowych ze maja realna szanse dostac cos co w normalny sposob by nie otrzymali ze wzgledu na ryzyko ze gra sie slabo sprzeda,ale faktycznie wiele gniotow wychodzi chyba zbyt wiele i powinni miec troszke wieksza kontrole nad tym caly steam early access ale wyglada na to ze Steam zarabia na wszystkim na kazdej wplacie i najlepiej nie miec zadnej odpowiedzialnosci prawnej jak cos nie wypali a co kasa wpadnie to wpadnie im wiecej tym lepiej,wiec jak Losiu mowisz trza inwestowac z glowa ,zasiegnac troszke wiecej informacji o producentach czy ludzi robiacych ta gre.

17.08.2014 13:34
Mepha
odpowiedz
Mepha
71
Mhroczny Pogromca

Uważam, że jak najbardziej pozytywny. Kto chce niech korzysta a kto nie to nie.

22.08.2014 19:24
Marder
odpowiedz
Marder
196
Generał

Early Access ? Powinni tego zabronić !

04.09.2014 20:58
odpowiedz
Baroni
53
Centurion

Jako starszy gracz powiem tak: W dobie gier naladowanych wodotryskami ale w wiekszosci pozbawionych sensu to jestem jak najbardziej za EA (Early Access). Dzieki niemu moze kwitnosc nisza gier z typu "indie". Nie musze dodawac tego, ze wsrod nich nie byloby znakomitych gier jak chociazby Project Zomboid, Rimworld, Pixel Piracy, Maia, czy Pillars of Eternity ktore juz na poziomie alpha dzialaja b. stabilnie i sa zdecydowanie bardziej skomplikowane niz "super" produkcje Ubisoftu czy EA-Games. W dodatku sa tak wciagajace, ze grafika na poziomie Amigi wogole nie przeszkadza.

do tych co narzekaja na brak finalnych wersji: myslicie, ze na co ida pieniadze ze sprzedazy wersji beta/alpha? Ano w wiekszosci na dalszy rozwoj tych gier, gdyz ich tworcy to nie magnaci i dysponuja ograniczona iloscia pieniedzy - wiekszosc z nich bez mozliwosci sprzedazy Alpha by nie byla w stanie ukonczyc gier.

01.01.2015 19:53
Nolifer
odpowiedz
Nolifer
121
The Highest

Early Access jest fajne, jeżeli rzeczywiście społeczność ma uczestniczyć w tworzeniu gier. Bo jeżeli oni są tylko po to żeby zapłacić, a twórcy robią sobie co chcą (albo nic nie robią) to mija się to z celem.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
więcej

Popularne na tvgry.pl

Easter eggi, które załapią tylko Polacy
10:22
16589202

Easter eggi, które załapią tylko Polacy

314 741 wyświetleń 4 listopada 2019

Fallout 76 rok później
12:07
11228233

Fallout 76 rok później

255 636 wyświetleń 4 listopada 2019

Symulator kuriera, przy którym będziesz PŁAKAĆ
13:53
10660260

Symulator kuriera, przy którym będziesz PŁAKAĆ

208 456 wyświetleń 4 listopada 2019

Najbardziej niebezpieczna gra w historii
10:34
9600125

Najbardziej niebezpieczna gra w historii

167 460 wyświetleń 4 listopada 2019