tvgry.pl Najnowsze Tematy Zwiastuny gier Zwiastuny filmów Współpraca
Standard
Premium HD

Posiadając Abonament Premium wyłączysz reklamy i pomożesz nam tworzyć nowe filmy.

Game over! Po co nam śmierć w grach? - DEKONSTRUKTOR #4

22 726 wyświetleń 21 września 2014

Jak umrzeć, to z klasą.

Śmierć głównego bohatera to jeden z najpopularniejszych elementów gier. Bynajmniej nie jako zabieg fabularny. Wcielając się w wirtualne postacie umieramy zwykle dziesiątki razy, i to w jednej produkcji. Gry takie jak Dark Souls czy Super Meat Boy zamieniają śmierć w sztukę, Don't Starve czyni ją permanentną, a jedna z odsłon Prince of Persia... nie pozwala nam w ogóle umrzeć. Po co komu taki mechanizm? Czy powtarzanie gry nie wpływa negatywnie na jej odbiór? Roztrząsamy to w Dekonstruktorze.

Komentarze Czytelników (52)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
22.09.2014 18:05
odpowiedz
Baadco
16
Centurion

Na przykładzie dark souls (be człowieczenstwa) i Tom Clancy's Ghost Recon Phantoms. Śmierć jest czymś co wciąga cię grę, motywuje to pokonania najbardziej parszywego z wrogów i rozgrzewa cię i twój umysł wyostrzając percepcje i poprawiając refleks. Jeśli zagrożenie mija, wszystko w grze spowalnia, a emocje sie wyciszają. Pytanko? I to niby woli smętną/liniową grę nad adrenaline?

22.09.2014 18:13
Vroo
odpowiedz
Vroo
100
Konsul

U mnie gra, w której nie można zapisać rozgrywki w dowolnym momencie automatycznie ląduje w koszu (z nielicznymi wyjątkami, pokroju pierwszego Fable np.). M.in. dlatego pierwsze GTA, które ukończyłem, to "piątka". Rozumiem gry z lat 90-tych i starsze, w których śmierć oznaczała konieczność zaczynania od początku. Trzeba pamiętać jednak, że wtedy gry były trochę innym medium. Fabuły w nich praktycznie nie było, a gracza rajcowało samo dotarcie do nowej "planszy", która różniła się najwyżej kolorystyką i nowym rodzajem przeciwników. Dzisiaj, w dobie filmowych gier, gdzie fabuła, eksploracja i mozolne ciułanie przedmiotów, czy pakowanie w herosa expa przez kilkadziesiąt godzin ma ogromne znaczenie, takie rozwiązanie byłoby bez sensu. To tak jakbym musiał obejrzeć 200 razy pierwszą połowę Indiana Jonesa, żeby poznać zakończenie filmu. Zwykle do stracenia mamy o wiele więcej (dialogi, przedmioty, doświadczenie, odkrycie mapy) niż kiedyś kilka udanych skoków w Mario.
Mimo wszystko nie rozumiem, jak można grać na kodach. No chyba, że gra nam się znudziła i chcemy potrollować. Już lepiej włączyć sobie najbardziej noobowaty poziom trudności jaki jest (nawet jeśli przeciwnik przez to musi łoić stojącego w miejscu bohatera 20 minut, by ten zginął) niż grać ze świadomością, że jest się niezniszczalnym. Zwłaszcza w RPGu, gdzie bardzo ważną rolę pełni satysfakcja z mozolnego pięcia się z chłopca do bicia do uber kozaka. Śmierć w grze to największy motywator, by dbać o swój cyfrowy awatar. Byle nie kazano mi kilka razy przechodzić 40 minut tej samej rozgrywki, oglądając te same dialogi i strzelać do tych samych przeciwników ustawionych w tym samym miejscu.

22.09.2014 18:15
Ghost_
odpowiedz
Ghost_
124
Konsul

Czy ten materiał nie jest przypadkiem inspirowany jednym z ostatnich materiałów TotalBiscuit o definicji gry i jak ważny dla nich jest "fail state"? :>

22.09.2014 18:43
Cobrasss
odpowiedz
Cobrasss
139
Senator

W Pixel Piracy jest fajnie zrobione w przypadku naszej postaci śmierci, jeśli mamy odpowiedni skill i pomagierów, to któryś z pomagierów zajmuje miejsce naszej zabitej postaci.

I myślę że w jakmś tworzonym Action Adventure RPGu mogło by wyglądać podobnie tylko w inny spsosób.
Naszym bohaterem przygarniamy sierotę w ramach pewnego zadania do wątku głównego i ją nauczamy walczyć, po tym nie mamy żadnej interakcji z tą postacią, ale w póżniejszej fazie gry jak zgiemy to wcielemy się w postać owej sieroty.

I tutaj znów myk :) okazuje się że sierota nie jest sierotą, ma żonę/męża starsze dziecko, i jak była sierota zginie nam, to wskakujemy w rolę jego dziecka.

22.09.2014 19:03
Sir Xan
😉
odpowiedz
Sir Xan
94
Legend

[Jestem niesłyszący]

"Game over" mnie nie przeszkadza, bo taki jest urok gry. Świadomość, że bohater może zginąć, tylko wzmacnia dreszczyki emocje. ;)

22.09.2014 19:27
KochamKonsole
odpowiedz
KochamKonsole
35
Generał

Ja prawie rzucałem konsolą, jak w jakimś (starym) GTA robiłem trudną i czasochłonną misję, i jak się zblizałem do napisu "Mission passed" wpadałem pod samochód, albo chciałem się popisać i rozbijałem, samolot czy tez samochód. Czasami się normalnie śmiałem z własnej głupoty
Ale nie wyobrażam sobie gry, w której się nie ginie/przegrywa

22.09.2014 19:36
odpowiedz
Emoniusz
17
Legionista

Motywacja przez śmierć ? Powiem o jednej grze , Realm of The mad God . Fakt , jest brzydka ale jednak dałem się na jakiś czas wciągnąć ... MMO ROGUELIK . Zwiecha , chwila nieuwagi i cię niema . "Exspisz" swoją postać przez 2 tyg a tu ŁUB lag albo chwila nieuwagi i przemiła melodyjka "tam-tam-duum". Wszystko krew w piach. Skoro temat o śmierci , to nie spotkałem się nigdy z tak frustracyjną formą śmierci w grach.

22.09.2014 21:06
Raiden
odpowiedz
Raiden
88
Generał

Fajny materiał.
Szkoda, że mechanika, będąca jednym z nielicznych pomostów pomiędzy rozgrywką a fabułą, jest tak często upraszczana do formy przegranej (napisu „game over”) - „kosztu w czasie”.
Może czytałeś Kacper, ale i tak polecam:
http://gameplay.pl/news.asp?ID=83612
http://antygry.blox.pl/2010/04/O-smierci-w-grach-slow-kilka.html + komentarze

22.09.2014 21:17
odpowiedz
zanonimizowany619836
71
Generał

well

23.09.2014 00:24
odpowiedz
Agrest1989
10
Legionista

Ja na przykład od rodzaju gry dostosowuje poziom trudności. Po prostu jeżeli wiem, że najważniejsza jest fabuła, rezygnuje z najwyższego poziomu trudności. Przykładowo w South Park: Kijek prawdy wybrałem normala, bo wiedziałem, że przede wszystkim chcę poznawać fabułę. Generalnie - mnie śmierć nie przeszkadza, choć gdy przypominam sobie aleję snajperów z MoHAA to krew mnie zalewa. A co do fajnych rozwiązań tego aspektu, przypomina mi się Second Wind z Borderlands. Przy odrobinie szczęścia można było grać właściwie nie ginąc wcale lub bardzo mało. I to było spoko, bo do wyzwania samej gry dodawało kolejne - malejący czas, by wykonać śmiertelny cios gwarantujący nam przeżycie.

23.09.2014 07:36
Frio
odpowiedz
Frio
7
Legionista

Jak dla mnie śmierć jest niezbędna, no bo co to za gra w której wiemy że nie możemy zginąć, nie daje nam to ani trochę frajdy z przezwyciężania przeciwników i pokonywania innych zagrożeń.
Dzięki śmierci lepiej wczuwamy się w naszego bohatera i siedzimy przed kompem z zapartym tchem

23.09.2014 08:09
Sir Xan
odpowiedz
Sir Xan
94
Legend

@Frio -> Dokładnie.

23.09.2014 08:43
Alt3ir
odpowiedz
Alt3ir
81
PlayForFun

Dokładnie tak jak to rozpisał mer1992. Gry to jak filmy/książki czysta rozrywka na którą nie mam wielkich ilości czasu i chcę jak najlepiej wsiąkać w klimat i tak dalej. Wczytywanie/ginięcie - to tylko wybija mnie z gry.

Dlatego też nigdy nie szukam jakiegoś wyzwania w grach bo mi one zwyczajnie niepotrzebne - wystarczająco wyzwań mam już w życiu, w grach zaś chcę się po prostu bawić i napawać historią/klimatem/gameplayem.

Jest jednak jedna sytuacja gdzie z kolei zbyt prosta rozrywka mnie wkurza - jest to RPG w którym nie czuję sensu rozwijania postaci skoro i tak wszystko padana hita i nic mi nie robi. Wtedy faktycznie muszę sobie podnieść ten poziom - ale wciąż nienawidzę ginąć z jakiegokolwiek powodu/wczytywać gry.

Frio - tutaj fajnie widać ( co jest niby logiczne ) jak inaczej każdy z nas postrzega poszczególne elementy gier i generalnie wszystkiego. Więc nie rozumiem jak potem na forum można kłócić się która gra jest lepsza skoro jeden lubi "grzyby" a drugi "cukierki". O gustach można dyskutować ale do pewnego momentu kiedy trafiamy na barierę nie do przejścia. Wiem ,że to nie już ma niewiele wspólnego z tematem ale zawsze mnie to wkurzało.

23.09.2014 16:40
odpowiedz
@nt
6
Legionista

w bioshock infinite gracz nie mógł umrzeć. to znaczy mógł ale wtedy poznajemy historie innego bookera dewitta, który przeżył do tego momentu i kontynuuje historię. to jest ciekawe wykorzystanie historii gry, które razem tworzy logiczną całość.

23.09.2014 17:05
odpowiedz
zanonimizowany971161
19
Konsul

Jaki sens z gry, jeśli nie można umrzeć? To by się szybko zrobiło nudne i bezsensowne (tak, jak granie z kodami i trainerem). Tylko przydałaby się opcja zapisywania i wczytywania gry w każdym momencie.

23.09.2014 17:15
odpowiedz
Wilczyca89
74
Pretorianin

Hahahaha! Ponury Żniwiarz i od razu Mass Effect i Żniwiarze.

23.09.2014 20:01
xsas
odpowiedz
xsas
137
SG-1

@up
Bo - parafrazując klasyka - Żniwiarz jest tylko jeden! ;)

24.09.2014 01:52
Cobrasss
odpowiedz
Cobrasss
139
Senator

(32) Przy okazji Borderlands

Nie chcesz zginąć?
A co jeśli ktoś daje zadanie :P....Zabij się

W Borderlands 2 główny zły czyli Handsome Jack, daje nam zlecenie Zabij siebie, owszem możesz tego nie robić, ale nagroda jest słabsza.

24.09.2014 13:41
odpowiedz
Agrest1989
10
Legionista

@Cobrass - owszem, było takie zadanie, ale tu twórcy uczynili coś fantastycznego - skakałeś w przepaść z bananem na ustach :) i moim zdaniem, było to epickie nabijanie się z konwencji. A, że trochę gotówki się straciło, oj tam, oj tam :)

24.09.2014 20:32
FanGta
odpowiedz
FanGta
110
Generał

Zapis w dowolnym momencie to obowiązek (wzór to seria Max Payne,gdzie dalo się kontynuowac gre idealnie z tego momentu z którego skończyliśmy ostatnio). Przez brak choćby autosejwa Gta 4 mocno denerwowało. I jeszcze do jednej rzeczy sie przydaje F5 - zawiecha gry lub przerwa w prądzie i tracimy to jakbyśmy dedneli

25.09.2014 02:52
odpowiedz
velvet95
22
Chorąży

Brakuje mi przykładu z Tormenta jeśli mowa o nieśmiertelności.

26.09.2014 11:19
Adrianun
odpowiedz
Adrianun
114
Senator

Ciekawy odcinek Dekonstruktora! :)

05.10.2014 12:09
odpowiedz
Ninja Ninja
5
Junior

W świetnym Sacrifice (ktoś pamięta?) był bardzo fajny mechanizm śmierci. Gdy wrogowie cię zabili traciłeś jedynie ciało i mogłeś dalej kontynuować właściwą rozgrywkę. Czyli kwintesencję rts'a - wydawanie rozkazów jednostkom. Jednocześnie traciło się jakąś kontrolę nad polem bitwy, ponieważ znikały czary. Jednocześnie smak porażki i brak frustracji. Może warto by to powtórzyć?

14.10.2014 16:28
ttwizard
odpowiedz
ttwizard
152
AzoriuS

Śmierć w grach powoli przestaje być problemem. Producenci gier doskonale wiedzą, że jest mnóstwo osób, które nie życzy sobie... przegrywać. Przegrywając odstawiają grę, wygłaszają opinie o słabym sterowaniu lub ogólnie słabej produkcji.

Dlatego też gry AAA w większości przypadków są robione pod takie ciamajdy życiowe. Assasins Creed jest idealnym przykładem gry, w której wszystko się graczowi uda. Walka, automatyczne łapanie się krawędzi itp.

Dużo nowych graczy na przestrzeni 10-u lat stało się typowymi leniami. Wyzwanie dla takich osób nie istnieje. Gra ma być bezstresowa i stworzyć iluzje "zajebistości" bo przecież wszystko się takiemu graczowi w takich grach udaje:)

Najsmutniejsze jest to, że nawet tryb hard dosyć często staje się prostym trybem, w razie gdyby taka ciamajda ustawiła wysoki poziom trudności... i odłożyła grę na półke, bo jest "słaba".

Dlatego też nie gram w większość produkcji AAA bo są robione dla debili lub traktują gracza jak debila.

14.10.2014 16:32
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56
Pretorianin

materiał okay, tylko zabrakło mi mechanizmu śmierci w Fable 2/3. To była chyba pierwsza gra, w której śmierć nie oznaczała śmierci. Za porażkę karano blizną na ciele bohatera co było świetnym rozwiązaniem.

14.10.2014 16:41
Heremis
odpowiedz
Heremis
9
Legionista

Bardzo ciekawie zrealizowano ekran "Game Over" w grach:

- Conker: Bad Fur Day/Live & Reloaded - pierwsza scena śmierci w której ją poznajemy (tak, śmierć ;) ), albo następne jak kończymy jako noga od stolika lub worek mięcha. :) Świetnie i pomysłowo w Rare to zrealizowali. :)

- Binary Domain - gdy poziom życia spadał do zera, inni bohaterowie pytali czy jest nam potrzebna pomoc, a my musieliśmy skorzystać z apteczki. Chociaż mogliśmy się czołgać i strzelać z pistoletu, to dłuższe przebywanie w tym stanie doprowadzało do tej prawidłowej śmierci.

- ZombiU - gdy zginiemy, to zaczynamy jako zupełnie nowa osoba i musimy zabrać plecak z ekwipunkiem poprzedniej postaci którą graliśmy (a która zamieniła się w zombie). :)

Osobiście nie wyobrażam sobie nie zobaczyć napisu "Game Over" w grze, poza tym jestem zagorzałym fanem gier w stylu lat '90-tych. :)

Pozdrawiam.
Heremis

14.10.2014 19:37
odpowiedz
rniczypo
75
Pretorianin

A gdzie Planescape Torment ????????? :)
Gdy słyszę o kwestii śmierci w grach to pierwsze o czym myśle to Planescape Torment.

14.10.2014 22:21
odpowiedz
Mixthoor
11
Legionista

Thief Deadly Shadows. Gdy strażnicy zabili bohatera w mieście, trafiał on do więzienia, z którego musiał uciec.

20.10.2014 07:16
odpowiedz
atlas dymu
4
Junior

Ależ, jak to po co? Żebyśmy wytwarzali dużo cierpienia, coby nakarmić wampiry/Tajemne Moce Wszechświata. Wszystko dla bablosu.

W sumie dla mnie zawsze najciekawsze pod względem "śmierci" były te gry, które jakoś konieczny element mechaniki - przegraną - w sobie wprost uwzględniały, zamiast po prostu omijać (co jednak psuje tę sławetną /immersję/). Planescape Torment (no, tutaj rzecz uczyniono sednem i podstawową osią również fabularną, co czyni P:T właściwie metanarracyjnym i jest ładne... ciekawe formalnie), Legacy of Kain, te wymienione w filmie...

10.05.2015 11:42
Nolifer
odpowiedz
Nolifer
117
The Highest

To wszystko w zasadzie zależy od gry, w którą się gra. Ale są niekiedy takie gry i takie momenty, że po prostu danego poziomu mamy już dosyć bo powtarzamy go tysiąc razy i chcemy jak najszybciej iść dalej.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
więcej

Popularne na tvgry.pl

Widzieliśmy nowy gameplay Cyberpunka 2077 i jest SUPER
31:00
14138419

Widzieliśmy nowy gameplay Cyberpunka 2077 i jest SUPER

343 702 wyświetlenia 12 czerwca 2019

Dlaczego Dying Light 2 będzie najlepszą grą o zombie
16:06
11441145

Dlaczego Dying Light 2 będzie najlepszą grą o zombie

180 559 wyświetleń 11 czerwca 2019

Cała prawda o 8K na nowych konsolach
12:46
8961128

Cała prawda o 8K na nowych konsolach

175 394 wyświetlenia 11 czerwca 2019

Cyberpunk 2077 – Keanu Reeves zapowiada datę premiery. FLESZ – 10 czerwca 2019
5:31
588347

Cyberpunk 2077 – Keanu Reeves zapowiada datę premiery. FLESZ – 10 czerwca 2019

103 037 wyświetleń 11 czerwca 2019